Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój?
Nie, powiadam wam, lecz rozłam.
Łk 12, 51

Te słowa Jezusa są bardzo mocne. Wstrząsają. Raczej nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że mówi w taki sposób.

Jednak życie wiarą przynosi rozłam – oddziela prawdę od kłamstwa, światło od ciemności, życie od śmierci.

Czasem rozłam jest konieczny, żeby pójść dalej, żeby stać się sobą. Rozłam, o którym chcemy powiedzieć na tegorocznej Golgocie Młodych, dotyczy relacji młodego człowieka z jego rodzicami. Będziemy mówić o momencie, w którym przychodzi czas na to, aby odciąć łączącą nas z nimi pępowinę.

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści
swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr,
nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.

Łk 14, 26

Czy to jeszcze w ogóle Ewangelia?

Mieć w nienawiści ojca i matkę?!

To słowo właśnie oznacza oderwanie się i rozłam. Jest ono konieczne, aby dojrzewający człowiek mógł zacząć realizować własne powołanie. Jezus wskazuje na tę konieczność, kiedy mówi o małżeństwie: “Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.” (Mt 19, 5)

Jest to też pójście drogą Abrahama, którego Pan wezwał słowami: “Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.” (Rdz 12, 1)

W jaki sposób więc realizować przykazanie “czcij ojca i matkę”? Jak przeżywać moment opuszczenia rodzinnego domu? I jaki jest sens tego “wyfrunięcia z rodzinnego gniazdka”?

Zapraszamy na Golgotę Młodych, gdzie będziemy szukać odpowiedzi na te pytania, starając się iść drogą, którą wytycza Pan.

Napisz do nas

Jeśli masz jakieś pytania, sugestie, pozdrowienia - napisz :) Jesteśmy w kontakcie :)

Not readable? Change text. captcha txt